• Przejdź do głównej nawigacji
  • Przejdź do treści
  • Przejdź do głównego paska bocznego

Sailing.org.pl

Portal Żeglarski

  • Blog żeglarski
    • Szkolenie
    • Żeglarstwo
    • Sport
    • Wydarzenia
    • Technika żeglarska
    • Turystyka
    • Kultura żeglarska
  • O nas
  • Kontakt

Jak ratować człowieka za burtą? Procedura MOB

2026-09-19 by

Człowiek w wodzie znika z pola widzenia szybciej, niż wielu żeglarzy zakłada. Fala, odbłysk słońca, ciemna odzież i wiatr potrafią ukryć go już po kilkunastu sekundach. Dlatego pytanie, jak ratować człowieka za burtą, nie dotyczy wyłącznie egzaminu na patent. To procedura, którą załoga powinna umieć uruchomić automatycznie – na Mazurach, na Zatoce Gdańskiej i podczas rejsu morskiego.

Największym zagrożeniem nie jest sam manewr jachtu, lecz chaos. Jedna osoba patrzy za burtę, druga rzuca koło, trzecia próbuje odpalać silnik, a nikt nie notuje pozycji ani nie dowodzi działaniem. W procedurze MOB liczą się pierwsze sekundy, jasny podział ról i spokojne wykonanie kolejnych czynności.

Pierwsze sekundy po alarmie MOB

Każdy, kto zobaczy wypadnięcie załoganta, powinien głośno i wyraźnie krzyknąć: „Człowiek za burtą!”. Nie warto zastępować tego hasła niejasnym „uważaj!” czy „ktoś wpadł!”. Komunikat musi natychmiast postawić całą załogę w trybie działania.

Pierwsza osoba, która zauważy poszkodowanego, zostaje obserwatorem. Jej jedyne zadanie to nieprzerwanie wskazywać człowieka w wodzie ręką i meldować sternikowi, gdzie się znajduje. Nie odwraca się po rzutkę, nie szuka telefonu, nie pomaga przy żaglach. Utrata kontaktu wzrokowego jest jednym z najpoważniejszych błędów podczas akcji.

Równolegle należy:

  • rzucić w stronę poszkodowanego koło ratunkowe, podkowę, pławkę świetlną lub inny środek wypornościowy;
  • nacisnąć funkcję MOB na ploterze, GPS-ie albo aplikacji nawigacyjnej;
  • rozpocząć manewr powrotu, dostosowany do rodzaju jachtu, warunków i liczebności załogi;
  • przygotować środki do podjęcia człowieka z wody, zanim jacht znajdzie się przy nim.

Rzutka nie musi trafić poszkodowanego. Ma oznaczyć miejsce, dać mu wyporność i ułatwić odnalezienie, zwłaszcza przy fali lub słabszej widzialności. Jeśli człowiek jest przytomny, należy mówić do niego głośno i krótko: „Trzymaj się koła”, „Jesteśmy przy tobie”, „Nie próbuj płynąć do jachtu”.

Jak ratować człowieka za burtą pod żaglami

Na kursach często ćwiczy się manewr „człowiek za burtą” na bojce, zwykle z wykorzystaniem podejścia na silniku. W realnej sytuacji trzeba jednak najpierw zatrzymać oddalanie się od poszkodowanego. Pod żaglami wybór manewru zależy od kursu, siły wiatru, akwenu, ruchu innych jednostek i doświadczenia sternika.

Na otwartej wodzie przydatny bywa manewr szybkiego zatrzymania – quick stop. Po alarmie jacht wykonuje zwrot przez rufę, pozostaje w pobliżu miejsca wypadnięcia, a następnie podchodzi do poszkodowanego pod kontrolą żagli lub silnika. Jego zaletą jest mały promień manewru i ograniczenie czasu, w którym jacht oddala się od człowieka.

Przy silnym wietrze, dużej fali albo na jachcie z mniej doświadczoną załogą rozsądniejsze może być wcześniejsze ograniczenie prędkości i uruchomienie silnika. Nie ma jednego manewru dobrego w każdych warunkach. Na wąskim szlaku mazurskim znaczenie mają brzegi, mielizny, inne jachty i nagłe szkwały. Na morzu dochodzą fala, prąd oraz znacznie większa trudność w utrzymaniu obserwacji.

Jeżeli używasz silnika, uwzględnij śrubę. Przed zbliżeniem do człowieka redukuj prędkość zdecydowanie wcześniej, niż podpowiada intuicja. W ostatniej fazie podejścia silnik powinien pracować na luzie, a przed bezpośrednim kontaktem z poszkodowanym należy go wyłączyć. Nie wolno pozwolić, aby człowiek znalazł się w pobliżu pracującej śruby.

Podejście kończ na minimalnej prędkości, pod pełną kontrolą. Strona podjęcia nie jest wyborem czysto teoretycznym – zależy od dryfu, wysokości wolnej burty, fali, położenia śruby i wyposażenia jachtu. Najważniejsze jest uniknięcie uderzenia w poszkodowanego oraz możliwość bezpiecznego zatrzymania jednostki. Jeśli pierwsze podejście nie daje kontroli, odejdź i wykonaj kolejne. Próba „za wszelką cenę” często kończy się potrąceniem człowieka burtą lub rufą.

Sternik dowodzi, załoga wykonuje

Podczas MOB sternik nie powinien jednocześnie obsługiwać radia, szukać apteczki i wydawać przypadkowych poleceń. Warto od razu podzielić funkcje. Obserwator wskazuje poszkodowanego. Jedna osoba przygotowuje koło, rzutkę i bosak. Kolejna szykuje drabinkę, pas ratunkowy, talię lub inny system podjęcia. Sternik prowadzi jacht i wydaje konkretne komendy.

Na małej załodze te role naturalnie się łączą. Nie zmienia to priorytetu: wzrok na człowieku, kontrola jachtu, dopiero później komunikacja i sprzęt. Samotny żeglarz powinien szczególnie dbać o profilaktykę, bo skuteczne podjęcie osoby z wody przez jedną osobę może być bardzo trudne.

Podjęcie poszkodowanego: nie ciągnij na siłę

Człowiek po kilku minutach w zimnej wodzie może być wyczerpany, splątany w odzież, niezdolny do współpracy albo nieprzytomny. Wciąganie go za ręce przez reling grozi urazem barków, upuszczeniem do wody i kontuzją ratownika. Lepszym rozwiązaniem jest użycie drabinki, pętli ratunkowej, pasa pod pachy lub systemu podnoszenia na fałach i talii – zależnie od wyposażenia jachtu.

Przy osobie przytomnej najpierw podaj środek wypornościowy i linę. Nie każ jej wspinać się po wysokiej burcie, jeśli brakuje jej sił. Jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, przygotuj podjęcie poziome lub możliwie zbliżone do poziomego. Po długim przebywaniu w wodzie gwałtowne pionizowanie może pogorszyć jego stan.

Bosak służy do podania lub przyciągnięcia sprzętu, nie do chwytania człowieka za ciało czy odzież przy fali. Ratownik wychylający się daleko za burtę powinien być asekurowany i mieć kamizelkę. Druga osoba w wodzie nie poprawia sytuacji – powiększa skalę problemu.

Alarmowanie pomocy i pierwsza pomoc na pokładzie

Jeżeli poszkodowany zaginął z pola widzenia, jest nieprzytomny, wychłodzony, doznał urazu albo warunki przekraczają możliwości załogi, należy wezwać pomoc bez zwłoki. Na wodach śródlądowych można dzwonić pod numer 112. Na morzu wykorzystaj radio VHF i kanał 16, przekazując nazwę jednostki, pozycję, liczbę osób, stan poszkodowanego oraz charakter zagrożenia. Gdy istnieje bezpośrednie zagrożenie życia, nadaj komunikat MAYDAY.

Po podjęciu człowieka z wody sprawdź przytomność i oddech. Osoba nieoddychająca prawidłowo wymaga natychmiastowego rozpoczęcia resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz użycia AED, jeśli jest dostępne. Ktoś z załogi powinien kontynuować łączność ze służbami i wykonywać ich instrukcje.

Przy wychłodzeniu zdejmij mokrą odzież, osłoń poszkodowanego przed wiatrem, ogrzewaj go stopniowo suchymi warstwami i monitoruj stan. Nie stosuj gwałtownego ogrzewania, nie wcieraj intensywnie kończyn i nie podawaj alkoholu. Ciepły, słodki napój można rozważyć tylko u osoby w pełni przytomnej, która bez problemu połyka.

Najlepsza akcja MOB zaczyna się przed rejsem

Kamizelki ratunkowe nie są oznaką braku umiejętności. Na zimnej wodzie, nocą, podczas stawiania żagli, refowania, pracy na pokładzie przy fali i przy dzieciach powinny być oczywistym wyposażeniem osobistym. Szelki bezpieczeństwa oraz wpięcie do lifeliny mają sens szczególnie na morzu, ale także na śródlądziu podczas trudnej pogody.

Przed odejściem od kei pokaż załodze, gdzie leżą koła, rzutki, apteczka, radio i wyłącznik silnika. Ustal, kto potrafi uruchomić silnik oraz obsłużyć radio. Kilka minut instruktażu jest warte więcej niż najładniejsza teoria przeczytana po wypadku.

Warto też ćwiczyć MOB regularnie, na bojce i w różnych warunkach. Nie po to, by odtworzyć podręcznikowy manewr co do metra, lecz by załoga nauczyła się mówić jednym językiem, zachować obserwację i bezpiecznie podjąć człowieka z wody. Na wodzie pewność nie bierze się z deklaracji – bierze się z przećwiczonej procedury.

W kategorii:Żeglarstwo

© 2026 · Asi Podcast by AsiThemes